Archiwum
Lipiec 2010
Sierpień 2010
Wrzesień 2010
Październik 2010
Listopad 2010
Grudzień 2010
Styczeń 2011
Luty 2011
Marzec 2011
Kwiecień 2011
Maj 2011
Czerwiec 2011
Lipiec 2011
Sierpień 2011
Wrzesień 2011
Październik 2011
Listopad 2011
Grudzień 2011
Styczeń 2012
Luty 2012
Zakładki:
Ulubione
2lon
Blondynka w sieci
OBSESSION
Selene
Tiger
Wieczorem
Życie w zielonej skorupie..
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Życie kobiety - trudne, z definicji
Kategorie: Wszystkie | kulturalnie... | życie...
RSS
wtorek, 14 lutego 2012

Co ja robię nie tak? Czemu wszyscy chcą mnie tylko zaciągnąć do łóżka? Nikt nie traktuje mnie poważnie. Dla każdego jestem zabawką.  Słodką dziewczynką, którą może uda się pobawić i odstawić. "jesteś świetną dziewczyną, dobrze się bawimy, dogadujemy... ale nic z tego nie będzie" słyszę to któryś raz z kolei...

10:43, katrinness
Link Komentarze (1) »
piątek, 10 lutego 2012

No tak... zrobiłam się dla Ciebie nudna. Moje codzienne sprawy nie interesują Cię wogóle. Nie odzywasz się od tygodnia. Jak delikatnie zwracałam uwagę, że czuję się zapomniana nie zwracałeś uwagi, a gdy powiedziałam Ci to dosadnie, nie robisz już tego wogóle. Po co Ci ja... skoro masz wokół siebie chętne, wolne i całkiem wyzwolone kobiety, dla których trzech facetów w jedną noc to żaden problem. Ja zrobiłam się za "codzienna". Mnie już nie potrzebujesz... Widzę, że ja spadłam na sam koniec Twojej listy. Ale dość z tym. Jestem tego warta żeby być na początku czyjejś listy. Na samej górze ! a Ty mi tego nigdy nie dasz... Jeszcze dwa tygodnie temu oddałabym za to wszystko żeby być na Twojej liście...

20:26, katrinness
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 stycznia 2012

Przyjechałeś do mnie... jechałeś tyle kilometrów. Po to by mnie zobaczyć na tych kilka chwil. Wracałeś bezpośrednio do pracy. Poświęcenie? Może tak. Stęskniłeś się? Nie wiem. Właściwie nawet mnie nie przytuliłeś... aaa zapomniałam. Nie jesteś taki... nie potrzebujesz tego. Ja już nic nie wiem. Nie wiem co kombinujesz.

22:42, katrinness
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 grudnia 2011

Już się zaczęłam godzić sama ze sobą. Już nie płakałam z każdą myślą o Tobie. A Ty?! Po tygodniu odzywasz się jak gdyby nigdy nic. Mówisz, że chcesz mnie zobaczyć, kusisz. Mówisz co byś ze mną zrobił jakbyś mnie miał... Mówiłeś, że rozumiesz, że chcesz się odsunąć. Wcale nie chcesz... widzę, że nie chcesz mnie stracić. Tylko, że ja nie chcę tak. Za bardzo mnie to boli !

04:52, katrinness
Link Komentarze (2) »
sobota, 17 grudnia 2011

No, to tak kończy się ta historia. Dużo mu zawdzięczam. Nie mogę być krytyczna, wiem na co się godziłam.

Muszę swoje przepłakać.

Czekam na coś następnego...

14:39, katrinness
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 grudnia 2011

Było pięknie. Uroczo. Kilka razy.

Weszliśmy do pokoju... na początku oboje nie wiedzieliśmy co mamy powiedzieć. Fakt. Nie chcieliśmy rozmawiać. Jedyne co chcieliśmy, to zatopić się w sobie. Podszedł do mnie od tyłu ręką  przeciągnął po nodze, pośladku. Podniósł lekko materiał do góry. Drugą ręką zaczął rozpinać górę sukienki. Zacisnął rękę na piersi. Poczułam jego ciepło. Był od razu gotowy. Wiedziałam o tym, że poczuł podniecenie zaraz po tym jak mnie zobaczył. Gdy wchodziliśmy do hotelu już wiedziałam, że nie mógł się mnie doczekać w łóżku...

Po wszystkim przytulił mnie mocno do siebie. Zasnęliśmy na kilka chwil. Przebudziliśmy się, porozmawialiśmy o swoich kłopotach. On poszedł do łazienki, ja zawinęłam się w miękką kołdrę, a gdy wrócił nie obróciłam się w jego stronę. "Dobrze. Też tak zrobię" i obrócił się do mnie plecami. Oplotłam się wokół niego. Zaczęłam go całować po plecach, szyi, uchu. Ręką sięgnęłam niżej... od razu zareagował na mnie, obrócił się. Drażnił się ze mną. Ale widziałam to jak bardzo nie może się opanować żeby mnie nie dotknąć, żeby się nie zacząć poruszać gdy już zdążyłam się na niego nabić...  nie wytrzymał!

Poszliśmy coś zjeść.

Wróciliśmy do pokoju... Znów. Też było wspaniale. Po raz trzeci mogłam zaciskać dłonie na prześcieradle...

I tak czas który mieliśmy dla siebie skończył się za szybko. Trzeba było wracać. Każde z nas do swojego domu i swoich obowiązków. Tyle kilometrów dla Ciebie pokonałam. Tyle przeciwności.

Ale po tym spotkaniu coś pękło. Nie odzywasz się za często. Mam wrażenie, że nie jestem już dla Ciebie ważna. Proszę. Pokaż mi, że jednak tak nie jest. Daj mi znów poczuć, tak jak w tym hotelowym pokoju, że Ci mnie brakuje, że mnie nadal pożądasz... Mam nadzieję, że to kwestia przepracowania i braku czasu... Że o mnie nie zapominasz...

21:25, katrinness
Link Komentarze (1) »
niedziela, 27 listopada 2011

Chce mi się płakać. Znów czuję się lekko zagubiona. Czuję, że znów coś mi się wymyka z rąk. Znów straciłam gdzieś sens tego co robię, tego co chciałabym robić. Niby mam pomysł na to co dalej... Mam narazie pracę, fajne znajomości. Niczego nie powinno mi brakować. Jednak mi brakuje. Ciebie! Chciałabym usiąść z Tobą wieczorem przy herbacie, oprzeć się o Ciebie - tylko po to by czuć Twoje ciepło... wziąć książkę do ręki i nic nie mówiąc po prostu z Tobą być. Marzy mi się taki wieczór. Brakuje mi poczucia bezpieczeństwa, kogoś z kim wiem, że wszystko się jakoś ułoży niezależnie od tego czy uda mi się osiągnąć to, czego chcę. To wszystko co mamy razem, to feria pozorów, gra świateł, a raczej cieni, bo nic nie jest uchwytne i skonkretyzowane.

16:26, katrinness
Link Komentarze (1) »
sobota, 26 listopada 2011

Nikt nie potrafi tak wpływać na moje samopoczucie jak Ty. Stopień nasilenia mojego bólu głowy zależy od częstotliwości z jaką się do mnie odzywasz.

Zobaczymy się !!! Już niedługo. Czeka na nas pokój hotelowy, w połowie drogi. Tyle kilometrów... Będę musiała trochę pokłamać. Ale ten seks z Tobą jest tego wart.

Ciekawa jestem, czy zobaczysz to jak się przy Tobie zmieniłam. I nie chodzi mi wcale o wnętrze. Tylko o wygląd zewnętrzny... Wszystko się zmieniło. Stałam się przy Tobie stu-procentową kobietą, świadomą swojego ciała i jego możliwości. Tylko... jaki będzie następny mój facet? Bo to, że my nie będziemy razem jest pewne jak 2 x 2.

Zaczynam się powoli czuć samotna. W całym tym kieracie rozmów z Tobą, przy ciągłej Twojej obecności, zaczyna mi brakować miłych słów, komplementów, zapewnień - że to ja jestem tą wyjątkową dla Ciebie. Najgorsze jest to, że ja nie wiem jak Ty o tym myślisz.... bo nie daruję sobie tego jeśli tak jest, jeśli Ci na mnie zależy... a ja tego nie dostrzegam tylko dlatego, że o tym nie mówisz.

Stęskniłam się za Twoim ciałem, dotykiem. Tego, że jesteś nade mną, a ja mogę wić się pod Tobą... zaciskać dłonie na prześcieradle. Tęsknię za Twoją siłą, Twoją władczością...

No i za Tobą. Za tym, że mogę po prostu z Tobą przebywać.

Czemu to musi być takie skomplikowane? I na dodatek z góry skazane na przegraną???

13:57, katrinness
Link Komentarze (1) »
czwartek, 10 listopada 2011

Widziałam się z Tobą. Jedna wspólna noc, w hotelowym pokoju. Na niewygodnym łóżku było mi z Tobą niesamowicie dobrze !!! Całą noc szukałeś mnie obok siebie, gdy się chciałam obrócić usłyszałam tylko: "Gdzie uciekasz". Zachowywałeś się tak jakbyś się za mną stęsknił, ale czy tak jest naprawdę? Skoro cały czas mi powtarzasz, że przecież jesteś zimnym draniem! Że nie tworzymy związku, że Ty się nie przywiązujesz?

Jeśli kiedykolwiek dowiem się o co Ci chodzi...

Czy męska psychika naprawdę tak dziwnie działa? Powiedz mi, powiedz mi czy Ci choć troszkę na mnie zależy... czy powiesz mi to dopiero jak mnie stracisz? A teraz powoli tracisz... zaczyna do mnie docierać, że nie mam ochoty na takie zabawy... nie chcę stabilizacji, ale na litość boską nie jestem pozbawiona uczuć !!! A jesteś dla mnie przecież kimś ważnym !!!

17:32, katrinness
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 listopada 2011

Upływający czas jednak działa cuda. Zobojętnia. Przykre to jest nadal, ale jakoś tak co raz łatwiej...

Zaczynam się umawiać z innymi...

12:04, katrinness
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog