|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Było pięknie. Uroczo. Kilka razy. Weszliśmy do pokoju... na początku oboje nie wiedzieliśmy co mamy powiedzieć. Fakt. Nie chcieliśmy rozmawiać. Jedyne co chcieliśmy, to zatopić się w sobie. Podszedł do mnie od tyłu ręką przeciągnął po nodze, pośladku. Podniósł lekko materiał do góry. Drugą ręką zaczął rozpinać górę sukienki. Zacisnął rękę na piersi. Poczułam jego ciepło. Był od razu gotowy. Wiedziałam o tym, że poczuł podniecenie zaraz po tym jak mnie zobaczył. Gdy wchodziliśmy do hotelu już wiedziałam, że nie mógł się mnie doczekać w łóżku... Po wszystkim przytulił mnie mocno do siebie. Zasnęliśmy na kilka chwil. Przebudziliśmy się, porozmawialiśmy o swoich kłopotach. On poszedł do łazienki, ja zawinęłam się w miękką kołdrę, a gdy wrócił nie obróciłam się w jego stronę. "Dobrze. Też tak zrobię" i obrócił się do mnie plecami. Oplotłam się wokół niego. Zaczęłam go całować po plecach, szyi, uchu. Ręką sięgnęłam niżej... od razu zareagował na mnie, obrócił się. Drażnił się ze mną. Ale widziałam to jak bardzo nie może się opanować żeby mnie nie dotknąć, żeby się nie zacząć poruszać gdy już zdążyłam się na niego nabić... nie wytrzymał! Poszliśmy coś zjeść. Wróciliśmy do pokoju... Znów. Też było wspaniale. Po raz trzeci mogłam zaciskać dłonie na prześcieradle... I tak czas który mieliśmy dla siebie skończył się za szybko. Trzeba było wracać. Każde z nas do swojego domu i swoich obowiązków. Tyle kilometrów dla Ciebie pokonałam. Tyle przeciwności. Ale po tym spotkaniu coś pękło. Nie odzywasz się za często. Mam wrażenie, że nie jestem już dla Ciebie ważna. Proszę. Pokaż mi, że jednak tak nie jest. Daj mi znów poczuć, tak jak w tym hotelowym pokoju, że Ci mnie brakuje, że mnie nadal pożądasz... Mam nadzieję, że to kwestia przepracowania i braku czasu... Że o mnie nie zapominasz... wtorek, 13 grudnia 2011, katrinness
|
Na to co kobieta porafi ogarnąc w oka mgnieniu mezczyzna czasem potrzebuje chwil wytchnienia-zastanowienia.
Nie martw się :)